Po tym krótkim dialogu z Wojtkiem coś mnie jakby dźgało w brzuchu. Jakieś dziwne uczucie, jakiś znak. Przez całą drogę do domu rozmyślałam co to może oznaczać. Czuję, że w moim życiu coś się może wydarzyć...
[..]
Po kilku minutach byłam już pod domem. Jak zawsze sprawdziłam skrzynkę na listy. Ku mojemu zdziwieniu w skrzynce było około 7 listów i wszystkie pod te same nazwisko... Pod moje! O jejku kto to mógł napisać? Kto?
Z ciekawością otwierałam każdy list a szczątki po nim wyrzucałam na świeżo skoszoną trawę. Żaden z listów nie był podpisany, ale za to na każdym z nich było napisane:
" Nigdy tego nie zrozumiesz, że Wojtek nie jest dla ciebie. Może Ty coś do niego czujesz, ale on do ciebie nie. Zostaw go w spokoju. Zostaw. Wojtek nie zasługuje na taką jak ty. Jeżeli jeszcze raz zobaczę, że go podrywasz policzymy się inaczej! Masz nie wyrzucać tego listu! I pamiętaj... Wojtek nie zasługuje na ciebie ".
Bardzo przestraszyłam się tego oto listu. Czy ta osoba mi próbuje grozić? Muszę się jak najszybciej dowiedzieć kto to jest! - pomyślałam w myślach. Gdy skończyłam tak rozmyślać weszłam do domu, rzuciłam swoje menele gdzie popadnie i powędrowałam na górę do mojego pokoju. Odpaliłam laptopa i weszłam na Facebooka zobaczyć czy Jula jest aktywna. Dzięki Bogu była... zaczęłam z nia interesującą rozmowę:
- Hej Jula możesz gadać? - spytałam
- Spoko i tak nie nam nic do roboty, nawijaj.
- Ktoś mi grozi! Nie wiem kto to jest! Pomóż mi!
- Ktoś ci grozi? Ale, ale... w jaki sposób?
- O Wojtka!
- O Wojtka? A niby dlaczego?
- Ktoś wie, że on mi się podoba!
- Ojej :( Wiesz wpadnę do ciebie, zaraz będę. Pa!
- Pa! - zakończyłam rozmowę.
Z niecierpliwością czekałam na Julkę. Chciałam jej się ze wszystkiego zwierzyć. Musiał być ktoś na tej planecie, który mnie rozumie... Skąd ten ktoś kto pisał ten list wie, że zakochałam się w Wojtku? Jedyną osobą, która to wie jest Julka... Co? Julka by mi tego na pewno nie zrobiła!
Po chwili do domu moich drzwi zapukała Jula. Zeszłam na dół aby jej otworzyć.
- Mamo, ja i Jula idziemy na górę! - krzyknęłam do mamy.
- Dobrze, zrobić coś Wam do picia? - spytała się matka.
- Okej zrób nam jakiegoś soku.
- Dobrze!
Po krótkiej rozmowie z matką weszłyśmy do mojego pokoju. Po grobowej ciszy Julka nareszcie spytała:
- A ktoś jeszcze oprócz mnie wiedział, że Wojtek Ci się podoba?
- What? Nikt!!!
- Okej, ale po co te nerwy?
- Sorki Jula, ale po prostu jestem tak wkurzona, że nie wiem! Skąd ten ktoś wie w ogóle, gdzie mieszkam itp.?
- Nie wiem, a wiesz, że to może być....
Julka przerwałam, ponieważ weszła moja mama i zaczęła kolejną rozmowę:
- Dzieciaki o czym rozmawiacie? - spytała odkładając szklanki na komodę.
- A tam o niczym, możesz nas zostawić? Wiesz, to takie babsko-szkolne sprawy, rozumiesz? - odpowiedziałam.
- O! Jak szkolne sprawy to zostawię oczywiście.
I wyszła z pokoju. Spytałam się Julki co chciała powiedzieć, a nie dokończyła. Julka cała zaczerwieniała. I nagle z jej małych ust wydobyły się słowa..
- To mógł być Wojtek!
- Wojtek? Haha! Jesteś śmieszna..
- Seryjnie! Mówię ci! Może sprawdzić czy się w nim bujasz przypadkiem!
- E ty no masz racje. Może tak być! Chodź szybko! Wiem, gdzie można go znaleźć!
- Gdzie?
- Na boisku!
Szybkim pędem wyruszyłyśmy na boisko. Moja mama nawet nie zdążyła się spytać gdzie idziemy. Boisko było nie daleko więc po kilku minutach byłyśmy na miejscu. Na boisku od kosza grał Wojtek z Bartkiem. Z początku nie wiedziałam co powiedzieć. Ale zebrałam się na odwagę i wprost w jego niebieskie oczy spytałam...
Fajne, ale trochę denerwuje mnie w opowiadaniu jak słowa się powtarzają np : - Mamo, ja i Jula idziemy na górę! - krzyknęłam do mamy. zamiast tego mamo na końcu nie dawaj nic będzie lepiej brzmieć i oczywiście czytać, tak samo z Julką zamiast Julia albo Julka pisz przyjaciółka np: zielonooka, dziewczyna itp :D To moja opinia i nie musisz się z nią zgadzać oczywiście jak nie chcesz :)
OdpowiedzUsuń